Szewc bez butów chodzi, a ja nie miałam kiedy ich sobie założyć, chociaż czekały na mnie od dawna. w końcu się udało i głowa ściąga spojrzenia :)
A propos butów, zafascynowałam się trampkami na koturnie, niestety nie mam zbyt dużych pokładów cierpliwości, więc nie miałam siły czekać na całe czarne obuwie i zadowoliłam się trampkami z new yorkera.



legginsy m&s;
trampki: new yorker;
torebka: house;
tunika: cubus




























