Delikatnie irytuje mnie dzień dzisiejszy z powodu natłoku spraw do załatwienia i niemożności usłyszenia/ przeczytania prawdziwej wiadomości. Do tego w ciuchach z poprzedniego posta było mi zbyt gorąco, gdyż narzuciłam na siebie jeszcze bluzę, więc przebrałam się w poniższe. Tak, to szarawary, nie, to nie żart!
szarawary: shiva;koszulka, kurtka: sh;
buty: deichmann;
kolczyki: brama na Floriańskiej.

