Właśnie świat się kończy tu i teraz, gdyż kupiłam sobie t-shirt na dziale dziecięcym w h&m. Zafascynowana bumem na kokardy z tego działu, sama też miałam na taką ochotę, ale paradując po mieście z taką ozdobą na głowie skazałabym się na ostracyzm "na-wszystkim-się-znających" staruszek. Ale w myśl, że "każda wariatka ma w głowie kwiatka" i ja przyznaję się do mojego szaleństwa.
Całkiem z innej beczki, wczoraj solidnie wymarzłam na krakowskim Rynku, ale odhaczyłam tę świąteczną atrakcję i bardziej doceniłam ciepło domowe.

sweter, opaska: h&m;
spodnie: top shop;
buty: no name.

