Wyobraźcie sobie dziewczynę, która na co dzień prowadzi normalne życie, pierze, gotuje, zajmuje się dzieckiem, wtedy nosi wygodne, ulubione ubrania. Ta dziewczyna jednak od czasu do czasu za sprawą impulsu danego jej przez Mężowca (idziemy potańczyć), zmienia się za pomocą ubrań, makijażu i fryzury (od wczoraj jeszcze krócej na mojej głowie!) niczym bohaterka kreskówek. Wieczorem wraz ze swym Mężem skacze w rytm muzyki w JRC, łazi po mieście, uratowała by kogoś, ale akurat ma wolne od używania supermocy.
Rano dziewczyna powraca do normalnego życia.Wspiera ją mały roześmiany dzidziorek, od którego dostała dziś prezent w postaci uśmiechu:) Fajnie jest.
dżinsy: denim&co;
koszulka: house;
buty: deichmann
bokserka: tally weijl;
szorty, narzutka: sh;
pasek: house;
buty: deichmann;
kolczyki, rajstopy: nn