Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koturny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koturny. Pokaż wszystkie posty

30.5.13

Tygrys

W planach był dzisiaj spacer, ale jak tylko wyszliśmy z domu, zaczęła się burza. Na szczęście dość szybko minęła i za punkt honoru obraliśmy sobie obejrzenie okołorynkowych fontann. 
Mam wrażenie, że po deszczu nie tylko trawa wydaje się bardziej zielona, ale i moje młode bardziej energiczne się staje.
A na sobie mam niemal wszystko z sh, koszulkę kupiłam w parze z podobną, też z tym drapieżnikiem, ale inaczej ją przerobiłam. A moja ostatnią zdobyczą są szorty imitujące spódnicę, genialne!


Franko jest za szybki żeby można było uniknąć go w kadrze :)
bluza: river island;
szorty: dorothy perkins;
koszulka: sh + DIY;
torba: new look;
buty: allegro

2.1.13

Let's have a black celebration

Okazuje się, że wszystkie moje ulubione ubrania całkiem zgrabnie ze sobą współistnieją i tworzą całkiem malowniczy demoniczny zestaw. Idealny na pożegnanie roku.
koszula, gorset: sh;
spódnica: handmade :)
buty: allegro;
dredloki: Dredloki-Celina

28.5.12

Weekend z bańkami mydlanymi

Dzień matki to teraz dla mnie drugi dzień dziecka, a najlepszym prezentem dla dzieci są bańki mydlane. A że w łapki wpadły mi takie w rozmiarze XXL marki TUBAN to bawiliśmy się nimi przez cały weekend. O ile obręcz jest bardzo poręczna i wymaga jedynie butli z płynem, to sznurek do wielkich baniek wymagał od nas wsparcia w postaci miski na płyn. Ale czym jest noszenie michy po osiedlu w obliczu takich efektów?


 

bluza: colectiff;
koszulka: hard rock cafe/sh;
legginsy: sh;
buty: converse

kurtka: sh;
spodnie: denim&Co + DIY;
buty: deichmann;
bransoletki: nefryt/allegro

23.5.12

Ombre, czyli szorty o zapachu wybielacza

Potrzebujesz czegoś- zrób to sama, to hasło przyświecało mi podczas wdychania oparów wybielacza przy "produkcji" tych szortów.Kiedyś były długie i granatowe, ale kupiłam je w lumpie i teraz są krótkie i w części zlewają się z bielą moich nóg (hell yeah!).


okulary: no name;
koszulka, szorty: sh/DIY;
torba:szafa.peel;
trampki: new yorker

11.12.11

Znów nadszedł ten moment

 Obiecywałam sobie, że nigdy więcej, że szkoda mi moich nerwów na starania o utrzymanie tego efektu, że nie i koniec. Wystarczył mi jednak jeden impuls (pomysł na nowe dredloki) i kolejny raz stałam się blondynką. Niestety nie mam prawie białych włosów,  z którym czułam się idealnie, ale z blond dredlokami też nie jest źle.
W kwestiach ubioru, to koszula i gorset pochodzą z second handu. Mam wrażenie, że je ściągnęłam tam myślami, bo bardzo chciałam mieć coś podobnego w swojej szafie. Buty to osobna historia, chciałam dość ciepłe czarne buty bez futra czy kożucha, a tu klops, ciężko mi było na takie trafić. Te też nie uniknęły tej, wg mnie wątpliwej ozdoby, ale po po małych poprawkach  i naćwiekowaniu zmieniły charakter.
koszula, stalowy gorset: sh;
spodnie: terranova;
pasek: c&a;
buty, bandama: tomex;

29.8.11

Szafiarka x 4

Sobotnie upały były tłem do spotkania naszej czwórki (ŻuŻu, Bastet, Baglady i mnie) w okolicach krakowskiego Rynku. Ukryłyśmy się w Chimerze, skąd wyruszyłyśmy w poszukiwaniu cienia, chłodu i wody w stronę Plant, przy okazji rozmawiając o blogowaniu, zdjęciach, włosach i nie tylko :)
Dziewczyny, więcej takich spotkań, proszę!



koszulka: pretty girl;
spódnica: h&m;
buty: deichmann;
pierścionek: six;
torba: stradivarius;
naszyjnik: diy
zdjęcia: ŻuŻu i Bastet

25.8.11

Bang, bang!

Na zdjęciach mam strzelającą małpę, panterkę na tyłku, pióro we włosach i na ramieniu, ale nie, nie czuję się jak chodzące zoo. Po raz kolejny popełniłam tuning koszulki. Łapię się na tym że w lumpeksach z większą uwagą i zawziętością przeglądam wieszaki z męskimi t-shirtami, niż "gotowe" bluzki, ale i więcej frajdy daje mi zabawa z nożyczkami podczas tworzenia dzieła. Potwierdza to tylko to, co od dawna wiem, a mianowicie: lubię psuć! Ostatnio popsułam też sobie gładkość ramienia, lokując na nim pawie pióro, oczywiście nie swoimi rękami, a dłońmi Ani z Aniatattoo.



kurtka, koszulka: sh;
szorty: h&m;
buty: deichmann;
torebka: house;
kolczyki: spirali
tatuaż: aniatattoo

23.8.10

Klamra

Klamra oczywiście kompozycyjna, a przynajmniej tak mi się skojarzyło zestawienie wściekłego różu na włosach i stopach. Włosy chowają się pod optymistycznym tonerem w oczekiwaniu na zejście (dosłownie i w przenośni) wstrętnego ebony, który panoszy się na części głowy. 
A teraz następuje prapremiera nowego cięcia (nieostatecznego), przez które zwiększyłam zużycie czarnej kredki do oczy- dla równowagi.
legginsy: nn;
koszulka: sh+ diy;
tunika: cubus;
koturny: ccc

7.8.10

Flamingo Pink

Mam na włosach maziaje tonerem, nie pokazuję się w całkowicie różowych włosach, ale nie dlatego, że stchórzyłam przed koloryzacją (zaprawdę powiadam, iż wczoraj miałam cały łeb w różu), po prostu mój instynkt samozachowawczy podpowiedział mi, że wyglądałam jak oszołom i lepiej ograniczyć się do akcentów. Szczęśliwie pozbyłam się tonera z włosów w ciągu 30 sekund.
Mężowiec zażartował, że buty dobrałam kolorystycznie do włosów i, chociaż tak nie było, to ma to jakiś sens. Poza tym tunika została nazwana "anielską" w związku z prawie-piórkami na ramionach.
Wymyślanie dziwnych nazw dobrze mi idzie, więc jeszcze dodam, że moje nowe lakiery mają wg mnie kolor: rozanielonego Czesia (buteleczka po prawej z lakierem w kolorze płyty chodnikowej) oraz cytrynowy kefir.
 
tunika: pretty girl;
legginsy: no name;
buty: ccc;
pas: sh

28.4.10

Przejście dla pieszych...

 ... czyli zebra. Na tę tunikę musiałam czekać kilka miesięcy, ponieważ nieopatrznie wzięłam  dwa rozmiary mniejszą.  Buty też mnie nieco zawiodły, ponieważ kupowałam je z myślą o codziennych spacerach, a w praktyce okazało się, że obcierają mi stopy, ale dzielnie je oswajam, może już niedługo odpuszczą? W tej chwili moje stopy błogo odpoczywają w domowych kapciach, ja w koszulce i szortach Najukochańszego, a Misiowa Bestia słodko zasnęła. Fajnie jest.



 Zdjęcie z Franciszkiem, odkąd jemu wyszły zęby bardzo chętnie dobiera się do naszych:)
Tunika: f&f;
legginsy: nn:
kurtka: Atmosphere:
koturny: deichmann.

21.3.10

Wiosna, pani Szafiarko!

Nareszcie oficjalnie nadciągnęła wiosna, prawdę mówiąc, to nie miała innego wyjścia, bo naprzeciw niej wyszła duża grupa całkiem fajnych dziewczyn. Rzeczone dziewczyny (kilku mężczyzn i pies:) przeszły procesyjnie przez Rynek i zadomowiły się w Dyni. Znaczyło to, że odbył się szafiarkowy zlot. Rozmowy, ploty i foty. Póki co mam tylko swoje własne na tle "moich drzwi".
narzutka, szorty: sh;
rajstopy: adrian;
koszulka: h&m young;
koturny: deichmann.

18.3.10

Twoje oczy lubią mnie...

W końcu, wreszcie, tylko czy już na stałe przyszła wiosna? Oby, bo nawet podobało mi się, że było mi zbyt ciepło w płaszczu i w końcu nie musiałam zakładać rękawiczek na spacer z Franiem.
Dzisiaj miałam okazję poznać na żywo Kasię, z którą rozmawiałam głównie o dzieciach (wychodzi ze mnie "mamuśka", nie da się ukryć:)).  To początek szafiarskich spotkań, bo w niedzielę spróbuję stawić się na kolejnym, o ile nie zmoże mnie szkoła bądź choroba, a czuję, że na katar da się umrzeć.
Całkowicie zapomniałam, o czymś ważnym, co stało się dwa lata temu. Fran, KCB!
 
 spódnica, koszulka, pas: sh;
rajstopy: adrian;
buty: deichmann;
bransoletka: h&m young.