Wczoraj wybraliśmy się na kręgle, w kwestii gry to ja się nie mam czym chwalić, gdyż w starciu z kulą straciłam część lakieru do paznokci z kciuka, spowodowałam "korek" z kul na torze i oślepiałam przeciwników fleszem. Gdy nie wychodziły mi rzuty prawą ręką, przerzuciłam się na lewą i nowa technika się sprawdziła.
Temat ubrań kręcił się wokół dżinsu, to kręcenie mi przypomniało, że podkręcać kuli to ja też nie potrafię.



moje ulubione foto z wczoraj, Fran w oparach dymu tytoniowego
koszula: sh;
dżinsy: bershka;
buty: deichmann;
pasek, torebka: house.





