Ewidentnie zdjęcia mi nie wyszły, no bo nie po to męczyłam się pół niedzieli robiąc dziury w spodniach, żeby nie było ich widać na fotach. Na trzecim zdjęciu co nieco mojej destrukcyjnej pacy widać. I dobrze, bo szarpanie dżinsów do łatwych zadań nie należy ( nie mówię tu o trywialnym pocięciu, ale o szuraniu nożyczkami, aż nitki zaczną pękać), a podobno podczas tego zajęcia wyglądałam jak wściekły chomik (może i nawet jak mój StreetFighter?) tak zażarcie operowałam nożyczkami:)




top, pasek,sweter: sh;
buty: deichmann (powoli odpuszczają moim nogom)
Celina nożycoręka :D Podoba mi się szczególnie ten sweterek w serduszka :)
OdpowiedzUsuńTrzecie zdjęcie po prostu boskie! Wszystko mi się podoba, niesamowite połączenie dwóch różnych wzorów. Jest pięknie :)
OdpowiedzUsuńNo pierwsze co mnie oczarowało to print w serduszka i print w kropeczki razem. Boskie.. A spodnie tez ekstra! Podziwiam wytrwałość. Ja poszłam na latwiznę i pocięlam nozyczkami ale to w sumie stare spodnie, sprane i rozciagnięte więc na szybko robiłam ;) Planuje coś zrobic w jakimiś dzinsami (niebieskimi) ;)
OdpowiedzUsuńze sto lat temu, dokładnie w podstawówce, szarpałam sobie jeansy pumeksem. polecam, działa ;)
OdpowiedzUsuńGunia, miałam jedną parę nożyc, za mało na Edwarda.
OdpowiedzUsuńErill, cięcie to łatwizna, bo ręce nie bolą i nie ten efekt.
jak gdyby nigdy nic, spróbuję