1.4.10

Wystrojona w pawie piórka

Delikatnie irytuje mnie dzień dzisiejszy z powodu natłoku spraw do załatwienia i niemożności usłyszenia/ przeczytania prawdziwej wiadomości. Do tego w ciuchach z poprzedniego posta było mi zbyt gorąco, gdyż narzuciłam na siebie jeszcze bluzę, więc przebrałam się w poniższe. Tak, to szarawary, nie, to nie żart!
szarawary: shiva;
koszulka, kurtka: sh;
buty: deichmann;
kolczyki: brama na Floriańskiej.

8 komentarzy:

  1. No żesz! Jak jestem największą w świecie antyfanką szarawarów, tak te są super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, strasznie pasuje do Ciebie. Inaczej, ale super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądasz obłędnie! Szarawary są po prostu boskie, a muszę dodać, że nie jestem ich wielka wielbicielką . No i perfekcyjnie dobrana reszta ciuchów...

    OdpowiedzUsuń
  4. mam prawie takie same szarawary, trochę inne kolorki:) zresztą to właśnie moje ulubione:)

    OdpowiedzUsuń


*Jeżeli nie jesteś zalogowany, proszę, podpisz się będzie mi łatwiej odpisać
*Serdecznie dziękuję Ci za pozostawiony komentarz!
*Thanks for your comment!