Długo mnie nie było, więc rekompensuję moją nieobecność sporą ilością zdjęć i to w plenerze nowohuckim. Blond na mojej głowie nie wynika z braku współpracy cyfrówka-słońce. Po prostu miałam kolejny kaprys kolorystyczny, który moja czupryna musi znieść. Włosowe adhd, o którym pisała Baglady. Poza tym odpuszczam na jakiś czas zapuszczanie włosów (tylko dlatego, że je obcięłam tak piszę:))
kurtka: sandwich;
szorty: sh;
koszulka: cubus:
buty, torebka: deichmann;
pasek: c&a;
okulary, rajstopy: nn;
kolczyki: gratis do gazety