piątek, 6 listopada 2009

62. udając, że jest wiosna...


Uczyłam się jak szalona na egzamin z prawa dyplomatycznego i konsularnego, po czym okazało się, że go dziś nie mam, nie mam go też jutro czy pojutrze, bo będzie w grudniu, hmm. W każdym razie mogę odetchnąć i zastanowić się nad kolejnymi sprawdzianami mojej wiedzy. Poza tym, jak wychodziłam było ciepło, jak wracałam zimno, kawa w automatach jest niedobra, a w autobusach tłoczno.
Taką można było zobaczyć mnie na uczelni. Miałam też ze sobą czarny płaszcz, hardkorem nie jestem.


tunika: Carrefour(sic!);
legginsy: sh (topshop);
buty: deichmann;
pasek: colloseum;
kolczyki: uroda (gratis)

Przypominam o konkursie.

1 komentarze:

gosia pisze...

podoba mi się jak wszystko razem połączyłaś :)

Prześlij komentarz

Anonimy, podpisujcie się, będzie mi łatwiej odpisać