Uczyłam się jak szalona na egzamin z prawa dyplomatycznego i konsularnego, po czym okazało się, że go dziś nie mam, nie mam go też jutro czy pojutrze, bo będzie w grudniu, hmm. W każdym razie mogę odetchnąć i zastanowić się nad kolejnymi sprawdzianami mojej wiedzy. Poza tym, jak wychodziłam było ciepło, jak wracałam zimno, kawa w automatach jest niedobra, a w autobusach tłoczno.
Taką można było zobaczyć mnie na uczelni. Miałam też ze sobą czarny płaszcz, hardkorem nie jestem.
tunika: Carrefour(sic!);
legginsy: sh (topshop);
buty: deichmann;
pasek: colloseum;
kolczyki: uroda (gratis)
Przypominam o
konkursie.
1 komentarze:
podoba mi się jak wszystko razem połączyłaś :)
Prześlij komentarz
Anonimy, podpisujcie się, będzie mi łatwiej odpisać